<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-3043498335988723794</id><updated>2012-01-04T23:20:59.385+01:00</updated><category term='mentalka'/><category term='inne'/><category term='światopogląd'/><category term='archiwum'/><category term='sny'/><category term='doświadczenia'/><category term='przemyślenia'/><category term='oobe'/><category term='odzyskania'/><category term='filmy'/><title type='text'>P.D.F</title><subtitle type='html'>Przemyślenia, doświadczenia, fantazje...</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://senny-blog.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3043498335988723794/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://senny-blog.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>thias</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09576851495794973497</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>17</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3043498335988723794.post-7076513033984493810</id><published>2011-11-21T21:00:00.000+01:00</published><updated>2011-11-21T21:00:01.905+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sny'/><title type='text'>Księżyce.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Nie będę się zbytnio rozpisywał na temat tego snu, ani go interpretował. Dla mnie był ciekawy i tyle. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;, sans-serif;"&gt;W rozwinięciu opis snu z mojego dziennika. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;, sans-serif;"&gt;"Stoję na jakiejś tamie najdującej się na rzece, lub zalewie (nie ważne). To miejsce jest gdzieś w górach, ale takich hmm... jakby znajdowały się one na jakiejś skalistej pusyni, albo na jakiejś typowo gorącej wyżynie. Były tam góry o takim&amp;nbsp;typowo "piaskowym" zabarwieniu. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Obok, wokół mnie, stało kilka osób (bodajże 3 kobiety), których głos wokół siebie doskonale słyszałem, a jedną z nich dostrzegałem kątem oka. Całkiem ładna, długowłosa brunetka - ale widziałem ją tylko z tyłu. :P Trudno było się na niej skupić, bo właściwie cała akcja snu skupiała się na tym, co działo się nad naszymi głowami. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Był środek dnia i piękna pogoda. Wszyscy patrzyliśmy w niebo, bo zobaczyliśmy na nim dwa księżyce. To dziwne, ale początkowo nikt nie był tym specjalnie zszokowany. Jeden z tych ksieżyców poruszał się wyraźnie szybko - o wiele szybciej od drugiego księżyca - i w pewnym momencie spowodował jego zaćmienie. Kiedy tak się poruszał po niebie, stawał się stopniowo coraz większy i wyraźniejszy. Wtedy też zauważyłem coś dziwnego. Efekt, jakby doszło do kolizji obu obiektów, jakby jeden zawadził o drugi (na filmach widuje się takie efekty, nie mogę znaleźć słów na opisanie tego&amp;nbsp;:P). Jak się okazało potem, chyba rzeczywiście doszło do zderzenia. Ciekawe było to, że sam efekt wywołał podekscytowanie, panika w ogóle nie była odczuwalna. Zarówno u mnie jak i u pozostałych osób. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Niepokój przychodził z czasem, kiedy poruszający obiekt stawał się coraz większy i poruszał się coraz szybciej. Powoli zakrywał coraz większe fragmenty nieba. Dziewczyna stojąca przede mną wpadła w panikę i zaczęła uciekać. Zrozumiałem, że zaraz coś się wydarzy. Sam dalej stałem i obserwowałem z lekkim niepokojem. Obiekt zakrył niebo, usłyszałem trzask, poczułm trzęsienie i siłę, która mnie rozdziera na mikroskopijne kawałeczki. Bez paniki... &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Obudziłem się w nocy w chwilowym paraliżu, który zaraz ustał."&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Tyle. Wspomnę, że podobał mi się ten sen. ;)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3043498335988723794-7076513033984493810?l=senny-blog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://senny-blog.blogspot.com/feeds/7076513033984493810/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://senny-blog.blogspot.com/2011/11/ksiezyce.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3043498335988723794/posts/default/7076513033984493810'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3043498335988723794/posts/default/7076513033984493810'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://senny-blog.blogspot.com/2011/11/ksiezyce.html' title='Księżyce.'/><author><name>thias</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09576851495794973497</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3043498335988723794.post-3610045829283526491</id><published>2011-11-06T19:33:00.001+01:00</published><updated>2011-11-06T19:37:22.495+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przemyślenia'/><title type='text'>Bajka o piesku.</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;"Dawno temu był sobie piesek...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Pewnego razu ktoś zamknął tego pieska w wielkim pomieszczeniu pełnym luster, gdzie zobaczył wiele zwierzaków podobnych sobie. Piesek zaczął szczekać - wszystkie inne też. Zaczął warczeć - wszystkie inne podobnie. Ponownie zaczął szczekać i tak w kółko. Zaszczekał się na śmierć. Oczywiste...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;...a wystarczyło się uśmiechnąć i zamerdać ogonkiem."&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Czasem kazania w kościele potrafią zaskoczyć i zmusić do refleksji. :) Z pozoru takie nic, ale serce mocniej zabiło, kiedy usłyszałem tą opowiastkę. Musiałem się tym podzielić. Tutaj będzie najszybciej.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Nie wiem, czy ktoś to czyta. Nie wiem, kto tą opowiastkę wymyślił, ale... Mimo wszystko to, co powyżej napisałem pozostawiam Wam. Warto nad tym pomyśleć.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3043498335988723794-3610045829283526491?l=senny-blog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://senny-blog.blogspot.com/feeds/3610045829283526491/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://senny-blog.blogspot.com/2011/11/bajka-o-piesku.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3043498335988723794/posts/default/3610045829283526491'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3043498335988723794/posts/default/3610045829283526491'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://senny-blog.blogspot.com/2011/11/bajka-o-piesku.html' title='Bajka o piesku.'/><author><name>thias</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09576851495794973497</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3043498335988723794.post-2751588462326502784</id><published>2011-06-29T19:10:00.001+02:00</published><updated>2011-06-29T19:13:36.594+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='mentalka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='oobe'/><title type='text'>Mentalka sposobem na OBE - przypadek mój.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;Miała u mnie miejsce niecodzienna sytuacja. Druga próba wyjścia z rzędu zakończyła się powodzeniem! Do tego nie tylko klasyczne OBE, ale nawet mentalka, której mistrzem nigdy nie byłem i nie jestem. Normalnie ciszę się z tego jak dzieciak. ;)&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;A było to tak...&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;Po wyjściu z cowieczornego posiedzenia na spikerii, ok. godziny 0:40 położyłem się do łóżka. W mojej chorej główce ;) zakwitł pomysł, aby może spróbować nawiązać mentalne połączenie z Abi :D. Z tego skądinąd nic nie wyszło, oczami wyobraźni widziałem tylko jak jakaś dziewczyna śpi obrócona na prawy bok, obok niej leżał mężczyzna. Cóż, główka pracuje, więc mogła wytworzyć sobie różne obrazy ^^. Oczywiście o tym, że próbowałem się podpiąć pod Patryka pisać nie będę, bo trochę dziwnie by to wyglądało :D.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;Stwierdziłem, że nie ma to zbytniego sensu, bo nic ciekawego nie widzę, ani nie odbieram, więc zaprzestałem prób. Przypomniałem sobie jednak o pewnej technice, którą kiedyś miałem wypróbować, ale jakoś wyleciała mi ona z głowy :). Technika "energetyzującej podróży mentalnej"&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;sup style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;1&lt;/sup&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;, którą znalazłem na forum oobe.pl&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;. Cóż, pomyślałem, że nie zaszkodzi sobie jeszcze takiej "podróży" przed snem wykonać. Rozpocząłem więc wizualizację swojego pokoju, po czy zacząłem się w nim "poruszać". Jako, że (jak już pisałem) w mentalce nie jestem mistrzem, to szło mi to średnio, jednak z czasem coraz bardziej dostrajałem się do tego stanu. Wyszedłem z domu, poszedłem swoją "utartą ścieżką", starając się nie tracić dostrojenia. Udałem się do kapliczki, która znajduje się opodal mojego domu. Co dziwne, obok niej spotkałem obraz pewnej osoby, mojego wujka, który w obecnej chwili mieszka w Krakowie, był to więc obraz mojej wyobraźni (swoją drogą może dobrym pomysłem byłoby zapytanie go, czy nie zbłądził myślami w tym momencie w te rejony?). Stał on przed nią, modląc się. Z jego serca widać było płynącą zielonkawą energię, co też przykuło moją uwagę :). Jednak nie koncentrując się dłużej na tym widoku, poszedłem dalej, w górę, do lasu kilkaset metrów od mojego domu. Tam przez chwilę pozostałem, by pogłębić fazę. Odbierałem więc coraz więcej bodźców z tego światka. Stawał się słyszalny wiatr, widoczny padający deszcz, jednak nie odczuwałem go zmysłem dotyku, bo ten dalej skoncentrowany był na moim ciele fizycznym. Powoli zaczynałem czuć, że moje leżące ciało zaczyna odczuwać lekki ból i dyskomfort związany z niewygodną pozycją. Wróciłem więc tą samą drogą do swojego pokoju. Zobaczyłem tam leżącego siebie :).&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;Tutaj zaczyna się właściwa część mojego ostatniego doświadczenia. Tak, jak było to opisane przez Sorrow'a na forum, po kolei, przykładając mentalne dłonie do każdej z czakr, stymulowałem je energetycznie. Wyraźnie stawały się wtedy widoczne ich kolory. Począwszy od czakry podstawy, przez wszystkie kolejne, za każdym razem odczuwałem bardzo lekkie, subtelne wibracje, czułem przepływ energii. Wraz z tym powiększało się niesamowite uczucie całkowitego relaksu! Nawet mimo wcześniejszego dyskomfortu spowodowanego pozycją mojego ciała - po prostu przestał on być odczuwalny, a na jego miejsce wkradł się spokój, relaks, uczucie falowania... Po zakończeniu całego procesu, po krótkim energetyzowaniu czakry korony, poczułem mega silne wibracje, po czym zostałem niemal momentalnie wywalony z ciała. Fruwałem nad swoim łóżkiem :D.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;Baaardzo polecam tę metodę! Jak na pierwszy raz, zadziałała lepiej niż dobrze.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;Co do samego wyjścia. Tutaj nie ma za bardzo już o czym pisać. Opiekun niestety, mimo wołania, nie pojawił się, a dostrojenie tez nie było tak idealne, bo zaraz odczułem potrzebę "doładowania się". Nie mogłem sobie jednak odmówić chociażby wyjścia na dwór. Tam czekał mnie dosyć ciekawy widok, a mianowicie zobaczyłem wielkie, zielone wzgórze, pośrodku którego płynął strumień, ozdobiony wielkimi, pięknymi skałami, z nich zaś spadał piękny wodospad :). Pozwiedzałem okolicę, natknąłem się na kilka atrap, a nawet w jednym zakątku w krzakach przyłapałem parę w miłosnych uściskach (czyżby jakaś sugestia od niewyżytej podświadomości?) :D. Podleciałem jeszcze do wodospadu, skosztowałem wody, płynącej strumieniem, po czym niestety musiałem już połączyć się ze swoim ciałem.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;Więcej z tej nocy nie zapamiętałem. Obudziłem się o godzinie 6 rano, poleżałem chwilę, po czym znowu zasnąłem. Ostatecznie obudziłem się o 9 rano, a z łóżka wstałem o 10 :).&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;Nie mogę powiedzieć, owocna noc... :D&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;sup style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;1&lt;/sup&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; -&amp;nbsp;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt; a tu &lt;a href="http://www.oobe.pl/park/index.php?showtopic=3848"&gt;link&lt;/a&gt; do wspomnianej techniki :).&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3043498335988723794-2751588462326502784?l=senny-blog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://senny-blog.blogspot.com/feeds/2751588462326502784/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://senny-blog.blogspot.com/2011/06/mentalka-sposobem-na-obe-przypadek-moj.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3043498335988723794/posts/default/2751588462326502784'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3043498335988723794/posts/default/2751588462326502784'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://senny-blog.blogspot.com/2011/06/mentalka-sposobem-na-obe-przypadek-moj.html' title='Mentalka sposobem na OBE - przypadek mój.'/><author><name>thias</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09576851495794973497</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3043498335988723794.post-6281126220493762938</id><published>2011-06-28T21:11:00.000+02:00</published><updated>2011-06-28T21:11:55.509+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='doświadczenia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='oobe'/><title type='text'>Opiekuńcze ostrzeżenie.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;Minionej nocy postanowiłem sobie odpuścić wstawanie i spróbować wyjść z ciała z chwilą pójścia do łóżka. Jakoś zniechęciły mnie ostatnio dni, kiedy wstając rano nie było praktycznie żadnych rezultatów, poza kilkoma mniej, lub bardziej ciekawymi świadomymi snami. Po codziennym "posiedzeniu" na spikerii i tak byłem prawie pewny powodzenia nadchodzącej próby. ;) Kto był wtedy na czacie, ten wie dlaczego. Dostałem niezłego kopa w postaci dawki pozytywnej energii. :)&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;Do łóżka poszedłem ok. godziny 0:30, jeszcze kilka smsów, więc za wychodzenie zabrałem się mniej więcej ok. godziny 0:50. Przed samym wyjściem prosiłem w myślach swojego opiekuna, aby to, co zobaczę i czego doświadczę wniosło coś, dało jakąś radę, naukę odnośnie dalszej mojej życiowej drogi. Coś w charakterze urodzinowego prezentu dla człowieka wkraczającego w dorosłość. ;)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;Procedura wyjścia była dosyć szybka jak na przedsenną próbę (albo moje odczucie czasu było inne?). W każdym razie położyłem się, rozluźniłem, oczyściłem umysł i się zaczęło. Najpierw paraliż, potem mocne wibracje, a potem mocne pociągnięcie za dłoń i znalazłem się nad swoim łóżkiem.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;Dostrojenie było bardzo dobre. Rozejrzałem się po pokoju, szukając osoby, która pomogła mi wyjść. Oczywiście nikogo nie znalazłem, bo mój kochany opiekun nigdy nie raczy mi się pokazać, tylko chowa się za plecami. Pewnie jest tak brzydki, że woli się nie pokazywać (muszę go jakoś sprowokować...;)). Trochę oszołomiony, rzuciłem pytanie "gdzie chcesz mnie dzisiaj zabrać?", on odpowiedział "zamknij oczy...", uczyniłem więc to, co polecił. Kiedy je otwarłem pojawiłem się na jakimś ogromnym placu. Nie wiem co to było za miejsce, ale było dosyć podobne do Placu św. Piotra w Rzymie, z tą różnicą, że nie było tam żadnego budynku, żadnej bazyliki, czy innego miejsca kultu. Była tylko ta charakterystyczna kolumnada, w równie podobnym kształcie. Po środku niczego znajdował się owy plac. Temu wszystkiemu towarzyszyły bardzo mocne, czytelne i jaskrawe kolory, charakterystyczne dla moich częstych, katastroficznych snów tzn. mocno pomarańczowe, podchodzące pod krwistą czerwień chmury na tle błękitnego, przechodzącego w czystą czerń nieba. Przy czym na niebie wisiała świecąca bladym światłem kula. Typowo mroczna sceneria.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;Kiedy oderwałem swój wzrok od nieba oraz wielkiej kolumnady, po zapoznaniu się z otoczeniem dostrzegłem, że wokół mnie jest ogromny tłum ludzi. Było ich setki lub tysiące. Stałem w okręgu, który znajdował się dokładnie w centrum tego tłumu, na środku placu. Ludzie stali wpatrzeni w ziemię otępiałym wzrokiem. W tym momencie opiekun zapytał mnie "wiesz, dlaczego tu jesteś?". Nie mogłem tego wiedzieć, więc odpowiedziałem, ze nie. Niezmiernie ciekawiło mnie kim są ludzie, którzy się tu zebrali. Zanim zdążyłem zadać pytanie, opiekun powiedział (był to przekaz, więc nie jestem w stanie tego dokładnie ująć w słowa)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;, że&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt; ludzie ci przedstawiają moje czyny, z których każdy będzie miał wpływ na moje dalsze życie, kiedy nadejdzie moment, powrócą, wyrównają rachunek. Powróci do mnie to, co czyniłem zarówno dobrego jak i złego. Cóż, nie mogę powiedzieć, by było to dla mnie coś odkrywczego. ;) Powiedział mi jeszcze, że w mojej codzienności JUŻ owocują czyny, które popełniłem w swoim życiu, nawet już na etapie wczesnego dzieciństwa.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;Trochę zawiedziony tą odpowiedzią uniosłem się w górę, tym razem nie kontrolowany przez opiekuna, by przyjrzeć się temu miejscu z góry. Dostrojenie niestety zaczynało powoli słabnąć, a ja powoli odczuwać potrzebę powrotu. Wtedy z tłumu wyłoniły się 4 postacie, oplecione jak gdyby jasną, kolorową energią, aurą. Jedna osoba mieniła się na błękitno, druga zielono, dwie kolejne na złoto i fioletowo. Niestety, nie byłem w stanie zapamiętać twarzy owych osób, a bardzo by mi się to przydało... Opiekun powiedział mi kim one są (oczywiście nie z imion i nazwisk). Pamiętam tylko, że jedna z przedstawionych osób miała być kimś, kto spędzi ze mną życie, jedna miała być największym przyjacielem, kolejna osobą, która kiedyś przyniesie mi ratunek (?), zaś ostatnia największym wrogiem, któremu z racji karmicznego obciążenia jestem coś winien, muszę za coś odpokutować. Pytałem kim jest ta osoba, co jej uczyniłem, lub dopiero uczynię...?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;Jako, że zbliżał się powrót, zostałem "odholowany" do swojego pokoju. Obraz miejsca powoli się rozmywał, a na jego miejscu pojawił się obraz mojego pokoju, obok śpiący brat, a za plecami opiekun. Powiedział on do mnie na końcu, bym żył dobrze, kierował się sercem, sumieniem, intuicją, a moje życie przepłynie szczęśliwie i dobrze. Pozostawił mi do własnej interpretacji obraz tłumu i osób z niego wyłowionych. Stwierdził, że to nie takie proste jak mi się wydaje. ;)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;"Wyciągnij naukę i żyj zgodnie z nią, godnie znoś cierpienie, bo po nim nastąpi szczęście. Jeśli człowiek kieruje się sercem, to zawsze tak jest..."&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;Obraz się urwał, ja straciłem świadomość. Obudziłem się z rana koło godziny 5 rano. W sumie to nie pamiętam innych snów, a to wyjście wryło mi się w pamięć. Pewnie dlatego, że było dla mnie dosyć dziwne, a i odznaczało się pełną świadomością i dużą dozą realności, jak na swoją niezwykłość. :) Czuję, że te dosyć proste obrazy niosą jakieś przesłanie. Muszę to teraz dokładnie przetrawić i przemyśleć.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt; Amen. :P&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3043498335988723794-6281126220493762938?l=senny-blog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://senny-blog.blogspot.com/feeds/6281126220493762938/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://senny-blog.blogspot.com/2011/06/opiekuncze-ostrzezenie.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3043498335988723794/posts/default/6281126220493762938'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3043498335988723794/posts/default/6281126220493762938'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://senny-blog.blogspot.com/2011/06/opiekuncze-ostrzezenie.html' title='Opiekuńcze ostrzeżenie.'/><author><name>thias</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09576851495794973497</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3043498335988723794.post-3264850731840140435</id><published>2011-06-14T23:12:00.006+02:00</published><updated>2011-06-27T00:30:35.270+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='doświadczenia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sny'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='odzyskania'/><title type='text'>Koniec pewnego etapu.</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;ODZYSKANIE&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;b&gt;Słowem wstępu... &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Długo zastanawiałem się, czy napisać to, za co teraz się zabieram. Analizowałem to doświadczenie bardzo długo, myślałem, trawiłem... aż w końcu doszedłem do wniosku, że tak, to było to.&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Chciałbym zacząć od tego, że nie wiem, na prawdę nie wiem, czy odzyskania są potrzebne. Nie wiem, czy to, co się stało było zaspokojeniem potrzeby mojego "niespokojnego" sumienia, które miało niejako potrzebę obowiązku zadbania o to, by kuzyn bezpiecznie przeszedł na drugą stronę - tam, gdzie powinien. Być może to, co tam zobaczyłem to cała prawda, prawdziwy on, nieświadomy swego losu? Tak można sobie gdybać, ale niesamowita realność doznań wskazuje na to drugie, choć... doświadczenia "po drugiej stronie" mają wiele twarzy. No nic, co się stało, to się stało - przynajmniej mam czyste sumienie i poczucie wykonania zadania. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Był czerwiec lub lipiec zeszłego roku kiedy sytuacja miała miejsce. W maju zmarł mój kuzyn, bardzo młody chłopak. Rak z przerzutami do kości. Straszna choroba, gasł w oczach... czułem, że muszę mu pomóc. Niewytłumaczalna chęć, połączona z przekonaniem, że mam ku temu możliwości i umiejętności. Pewnego wieczoru położyłem się spać, wyraziłem intencję...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;b&gt;SEN&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;...Z początku był to "zwykły" sen z przekonaniem, że jestem w rzeczywistym miejscu w rzeczywistym czasie. Znalazłem się w ciemnym, zielonym, jak gdyby szpitalnym korytarzu. Z najbliższych drzwi po prawej stronie korytarza wydobywał się blask słońca wlewający się przez okno do pomieszczenia. Wszedłem do tego pomieszczenia, zachęcony owym światłem. Znalazłem się w szpitalnym pokoju, w którym znajdowało się jedno łóżko, na którym odwrócony w stronę okna, zlany blaskiem słońca siedział mój kuzyn, zmarły kuzyn, który w rzeczywistości nie mógł tam być. Właściwie to świeże wspomnienie jego śmierci pozwoliło mi w tym momencie odzyskać praktycznie pełną świadomość. Wszedłem dalej, za mną wpadła na chwilę jakaś osoba, pielęgniarka, wykonała kilka czynności, które wykonać musiała, po czym wyszła. Nie miało to w każdym razie żadnego znaczenia dla całości. Kuzyn odwrócił się do mnie, na jego bladej, schorowanej twarzy wymalował się promienny uśmiech, dostrzec można było szczęście... Odezwał się - wyraził swoją radość z powodu tego, że rodzina jednak o nim pamięta, po czym żalił się, że od ponad miesiąca jest samotny w szpitalu, jak gdyby wszyscy o nim zapomnieli, Czuł się samotny i opuszczony. Mimo szczęścia, kiedy o tym mówił, dostrzec można było w jego oczach małe, jasne łzy. O nic nie pytał. Nie chciał wiedzieć dlaczego tak się stało. Uściskał mnie i wyżalił się. Wypytywał co u rodziny, co u jego mamy, czy u wszystkich jest wszystko ok... Tak na prawdę wtedy poczułem, doszło do mnie, że to nie jest zwykły świadomy sen, że rozmawiam z realną osobą, że mam sposobność wskazać mu tą "właściwą" drogę, że to jest to, o co prosiłem... Ja wiedziałem, że to on. Po prostu.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Faza nieco się pogłębiła. Teraz czułem się bardziej jakbym był poza swoim ciałem, nie jak w LD, czy zwykłym śnie. Natłok myśli, a w śród nich jedna, którą bezmyślnie wypaliłem... jak się okazało, chyba dobrze zrobiłem, a mianowicie bez ogródek powiedziałem mu "Bracie, Ty nie żyjesz już od jakiegoś miesiąca!". Ugryzłem się w język, bo poczułem się z tym nieco głupio, a on... on był w lekkim szoku, ale ku mojemu zdziwieniu przyjął to nadzwyczaj dobrze. Zadał tylko jedno pytanie: jak to się stało? Po kolei opowiedziałem mu mniej więcej to, co wiedziałem, wyjaśniłem nieścisłości. Po tej całej sytuacji postanowiłem, że go stamtąd zabiorę. Wstaliśmy, ruszyliśmy w stronę drzwi, po czym podeszła do nas jakaś osoba, kobieta, która wiem, że na pewno była moim przewodnikiem. Powiedziała mi tylko z przyjacielskim wyrazem, że swoje zadanie już wykonałem. Wzięła kuzyna pod ramię, razem poszli w stronę wyjściowych drzwi. Kiedy mieli już w nich zniknąć kuzyn odwrócił się i wyszeptał jedno słowo, ale jakże dla mnie wymowne i ważne: dziękuję...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Niesamowite uczucie spełnienia miałem w tej chwili. Faza powoli się spłycała, po czym wybudziłem się rano w swoim łóżku, fantastycznie naładowany pozytywną energią.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Piękne doświadczenie. W tym momencie, kiedy to napisałem, nie widzę już sensu głębszej analizy i pisania na ten temat. To po prostu się stało. Czym to było? Nie wiem. Ja czuję, że było to odzyskanie, nie ważne, czy jest to możliwe, czy też nie.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Każdemu życzę takich doświadczeń...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3043498335988723794-3264850731840140435?l=senny-blog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://senny-blog.blogspot.com/feeds/3264850731840140435/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://senny-blog.blogspot.com/2011/06/drogowskaz.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3043498335988723794/posts/default/3264850731840140435'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3043498335988723794/posts/default/3264850731840140435'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://senny-blog.blogspot.com/2011/06/drogowskaz.html' title='Koniec pewnego etapu.'/><author><name>thias</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09576851495794973497</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3043498335988723794.post-5379355393236515397</id><published>2011-06-11T23:50:00.003+02:00</published><updated>2011-06-27T00:31:22.630+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='doświadczenia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sny'/><title type='text'>Dzień, w którym umrałem.</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Rozmawiając z marcinoo po południu poruszyliśmy temat nieco "apokaliptycznych" sennych wizji, dzięki czemu przypomniałem sobie o jednym doświadczeniu. Oj mocno utkwiło mi ono w pamięci... Sen ten miał miejsce jakiś czas temu, bodajże jeszcze w styczniu, czy lutym. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;b&gt;SEN&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;...Jestem przed swoim domem z dwoma kolegami. Była praktycznie noc, półmrok, księżyc świecił swoim odbitym blaskiem. Siedzieliśmy na huśtawce i o czymś rozmawialiśmy. Noc była dosyć ciepła, tak, jakby sytuacja miała miejsce w wakacyjny wieczór. Miałem wrażenie, że to moje urodziny. ;) Ale mniejsza o to. Nie pamiętam dokładnie treści naszej rozmowy, ale ona nie grała w tym śnie żadnej specjalnej roli. Podczas, gdy tak sobie przesiadywaliśmy na tej huśtawce, śmialiśmy się i popijaliśmy piwko, na drodze koło wjazdu zatrzymał się inny znajomy, zwracając nam uwagę, że piękne rzeczy dzieją się na niebie. ;) Rzeczywiście - miał miejsce istny spektakl z udziałem spalających się w atmosferze meteorytów. Siedzieliśmy jak wryci patrząc i zauważając, że tych ognistych ogonków na niebie robi się coraz więcej i są coraz większe. Zaczęły one wybuchać w powietrzu, co wyglądało jak fajerwerki w noc sylwestrową. Piękna sprawa. Jednak z każdą chwilą ich przybywało, było ich więcej i więcej i więcej...&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Ziemia zaczęła się trząść. Od tych "spadających kul", od eksplozji słychać było ogromny huk. To już przestawało być przyjemne i piękne. Zaczęło budzić w nas lęk, przerażenie... Spoglądaliśmy w niebo z napięciem, kiedy pojawiła się na nim największa, przeogromna kula ognia - meteoryt, asteroida, kometa, pies wie co. :P Rozbiegliśmy się. Ja w szoku biegłem w stronę drzwi do domu, kiedy rozległ się huk stokrotnie większy od tego, który można było słyszeć do tej pory. To ta wielka kula uderzyła w ziemię, a nas pochłonęła fala uderzeniowa. Poczułem jak rozpadam się na drobne, coraz mniejsze cząsteczki... Umarłem...&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Widzę ciemność. Jestem pewny, że to, co opisałem wyżej wydarzyło się na prawdę. Obok mnie jest pustka, czerń... nie ma nic. Słyszę własny krzyk...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Budzę się rano zlany potem, sięgam po telefon, by wyłączyć budzik. Przeżywam szok.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Jest to jeden z tych snów, których chyba nigdy się nie zapomina. Był on tak realny, że od samego początku byłem pewny, ze wszystko rzeczywiście ma miejsce. Łącznie z moją własną śmiercią i miejscem, w którym się po niej znalazłem.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;Szczerze (nie)polecam. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3043498335988723794-5379355393236515397?l=senny-blog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://senny-blog.blogspot.com/feeds/5379355393236515397/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://senny-blog.blogspot.com/2011/06/dzien-w-ktorym-umraem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3043498335988723794/posts/default/5379355393236515397'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3043498335988723794/posts/default/5379355393236515397'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://senny-blog.blogspot.com/2011/06/dzien-w-ktorym-umraem.html' title='Dzień, w którym umrałem.'/><author><name>thias</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09576851495794973497</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3043498335988723794.post-3440777265275388348</id><published>2011-06-09T22:41:00.013+02:00</published><updated>2011-06-27T00:31:40.991+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='oobe'/><title type='text'>Czarna, lodowa wyspa.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Trebuchet MS',sans-serif; font-size: small;"&gt;Stała się rzecz straszna. Przez ostatnie dni zostałem pozbawiony dostępu do swojego laptopa. Toż to zgroza! ;) Ma to jednak swoje dobre strony. Dzięki temu chodzę wcześniej spać, bo nie chce mi się męczyć ze starym komputerem. Co za tym idzie zostałem lekko zmobilizowany do większych starań o wyjście i dobrą fazę. ;)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Trebuchet MS',sans-serif; font-size: small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Trebuchet MS',sans-serif; font-size: small;"&gt;Wczoraj wieczorem nosiłem się z zamiarem pójścia spać mniej więcej około godziny 23. Praktyka pokazała, że jest to jednak w moim przypadku niemożliwe. ;) Zaciekawiony tym, co dzieje się na dworze, chętny, by obejrzeć piękne, prawie letnie niebo, wyszedłem i wpatrzyłem się w gwiazdy. :) Mimo, że niebo było czyste widziałem na nim dziwne, jasne błyski, jak gdyby miała się zaraz zacząć gwałtowna burza. Nie wiem, co to w końcu było, ale jedno jest pewne - było ciekawe i piękne. :) Północne niebo za lasem mieniło się z lekka pomarańczowo-czerwoną barwą.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Trebuchet MS',sans-serif; font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Trebuchet MS',sans-serif; font-size: small;"&gt;Po takiej dłuższej chwili spędzonej na wpatrywaniu się z zauroczeniem w niebo, w końcu postanowiłem, że pójdę spać. :) Wcześniej nastawiłem sobie jeszcze budzik na godzinę 3 rano (swoją drogą nawet Patryk wtedy do mnie dzwonił) z zamiarem wstania na poranną próbę. :) Wstać niestety się nie udało, ale cóż...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Trebuchet MS',sans-serif; font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Trebuchet MS',sans-serif; font-size: small;"&gt;Jak kładłam się spać była mniej więcej godzina 23:50. Z leksza zmęczony nawet nie starałem się o to, by wyjść. Chwilę jednak analizowałem w swojej głowie cudowny widok gwiazd połyskujących na niebie. W pewnym momencie złapał mnie paraliż, po czym nieoczekiwanie zostałem "wyrzucony" z ciała. Piękna sprawa, nie często mi się to samoistnie zdarza. ;) Wisiałem w pokoju nad swoim łóżkiem.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Trebuchet MS',sans-serif; font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Trebuchet MS',sans-serif; font-size: small;"&gt;Dostrojenie było niezwykle dobre, nie musiałem się specjalnie starać, aby móc utrzymać się w poza wystarczająco długo. Czułem się... dziwnie. Nie byłem ciałem, byłem jak gdyby kulą, niejako samą świadomością, wehikułem dla niej. Świat widziany moimi oczyma także był nieco inny, mimo, że wszystko było ok, na swoim miejscu i w ogóle. Przedmioty miały aurę - doskonale widoczną. Niesłychane i tak bardzo namacalnie doznanie. Czułem się, jakbym był w realnym świecie.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Trebuchet MS',sans-serif; font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Trebuchet MS',sans-serif; font-size: small;"&gt;Oczywiście była noc, jednak nie było bardzo ciemno - półmrok. Księżyc bardzo dobrze oświetlał okolicę, przez co łatwiej było mi się w niej poruszać. Spojrzałem ukradkiem na niebo, było piękne, spokojne, przejrzyste ale o dużo intensywniejszej barwie. Nie czarne, czy granatowe, lecz jak gdyby błękitne - jak morze - a na nim małe, jasne, a niektóre nawet kolorowe plamki - gwiazdy. :) Miałem nieodparte wrażenie, że jestem w fizycznym świecie, ale niefizycznym ciałem.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Trebuchet MS',sans-serif; font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Trebuchet MS',sans-serif; font-size: small;"&gt;Kiedy przyjrzałem się okolicy, nabrałem rozpędu i z wielkim impetem uniosłem się, by przemieścić się w inne miejsce. Na chybił-trafił obrałem kierunek północno-wschodni. Leciałem z coraz większą prędkością, nie da się opisać uczucia jakie towarzyszy takiemu przeżyciu. Lot z takim impetem to marzenie każdego... do tego w stu procentach bezpieczny lot... :) Zza chmur wyłoniła się wyspa, Tam jednak dzień dopiero chylił się ku końcowi. Widzę wielką górę, a na niej przepiękny, majestatyczny lodowiec. Podlatuję bliżej. Widzę jakieś ludzkie osiedla, w których tli się światło lamp. Niesamowicie piękne miejsce. Pod lodowcem zaś znajduje się jezioro pełne lodowych odłamów. Ma ono lekkie połączenie z oceanem. Tworzy jakby lagunę. :) Miejsce niczym wyciągnięte z krajobrazu biegunowego, a wyglądało to mniej więcej tak, jak na tym zdjęciu:&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Trebuchet MS',sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://media-3.web.britannica.com/eb-media/50/91650-004-C25C121B.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Trebuchet MS',sans-serif;"&gt;&lt;img border="0" src="http://media-3.web.britannica.com/eb-media/50/91650-004-C25C121B.jpg" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Trebuchet MS',sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Trebuchet MS',sans-serif; font-size: small;"&gt;Przefrunąłem nad tą lodową czapą, kierując się na południe, gdzie napotkałem wybrzeże usypane czarnym piachem, a z niego widoczne były bardzo dziwne kształty wystające z wody. Były to czarne wysepki-skały, inne zaś były zwykłymi wyspami z czarnymi klifami. Wszystko oświetlone było promieniami zachodzącego słońca. Widok zapierający dech w piersiach... Przystanąłem na jednej z owych wysepek i ujrzałem przed sobą wielką wyspę z ogromną, czarną górą, które właśnie od pewnej wysokości pokryta była lodowcem. Wszystko wyglądało jakby było pochodzenia wulkanicznego, same barwy tego miejsca, takie surowe i majestatyczne o tym mówiły. Miejsce było jednocześnie piękne, mroczne ale i przyciągające. Wyglądało na dziewicze tereny, nietknięte ludzką ręką, a przynajmniej nie w zbyt dużym stopniu.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Trebuchet MS',sans-serif; font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Trebuchet MS',sans-serif; font-size: small;"&gt;Zaczęło mi brakować energii i dostrojenie zaczęło się psuć. Nic nie mogłem poradzić na nadchodzący nieuchronnie powrót do ciała. uniosłem się wyżej, aby jeszcze raz spojrzeć na to nieziemsko wyglądające miejsce.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Trebuchet MS',sans-serif; font-size: small;"&gt;Zdążyłem "przemieścić" się do swojego domu, by móc swobodnie wrócić do ciała. Zamknąłem oczy, a gdy je otwarłem, byłem w swoim pokoju. Poczułem delikatne szarpnięcie, po czym obudziłem się. Pełen wrażeń poszedłem dalej spać. Z tej nocy nie pamiętam już niestety żadnego snu. :D&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Trebuchet MS',sans-serif; font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Trebuchet MS',sans-serif; font-size: small;"&gt;Podczas tego doświadczenia nie spotkałem ani jednego człowieka, ani jednej atrapy, nawet mój opiekun się do mnie nie pofatygował, mimo iż na samym początku, po wyjściu oraz kilka razy podczas "pobytu" na wyspie prosiłem go o przybycie. Cicho, głucho samotnie... ale w cudownym miejscu i pięknie...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Trebuchet MS',sans-serif; font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Trebuchet MS',sans-serif; font-size: small;"&gt;Warto tutaj zauważyć, że to wyjście mogło być dosyć sugestywne. Kilka godzin przed zajściem przygotowywałem się do charakterystyki regionu Islandii, a z opisów właśnie tak on wyglądał, jak to było widoczne przeze mnie w moim doświadczeniu. Podkreślam także, że nie był to zwykły sen, żadne LD - czyste OBE...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Trebuchet MS',sans-serif; font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Trebuchet MS',sans-serif; font-size: small;"&gt;Oby takich więcej.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3043498335988723794-3440777265275388348?l=senny-blog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://senny-blog.blogspot.com/feeds/3440777265275388348/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://senny-blog.blogspot.com/2011/06/czarna-lodowa-wyspa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3043498335988723794/posts/default/3440777265275388348'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3043498335988723794/posts/default/3440777265275388348'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://senny-blog.blogspot.com/2011/06/czarna-lodowa-wyspa.html' title='Czarna, lodowa wyspa.'/><author><name>thias</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09576851495794973497</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3043498335988723794.post-6769161319330942231</id><published>2011-05-08T23:46:00.005+02:00</published><updated>2011-06-27T00:32:00.834+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sny'/><title type='text'>Ogniste niebo</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; font-size: small;"&gt;Kolejna noc z rzędu obfita z sny, do tego te zapamiętane. Było ich dużo, do prawdy. Aż... dwa. :D Jestem bardzo zadowolony i zaskoczony mocą afirmacji, bo bez niej chyba te noce byłyby spowite mgłą tajemnicy.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; font-size: small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; font-size: small;"&gt;A więc po kolei. Dokładnie tak jak ostatnio przed snem mocno się rozluźniłem dzięki medytacji. Oczywiście w trakcie jej trwania, przy prawie krystalicznie czystym umyśle, wypowiedziałem w myślach afirmację mającą na celu pobudzenie pamięci marzeń sennych. :) Jak się okazało, już drugi raz z rzędu ten sposób okazał się skuteczny. :) Po może około 20 minutach (?) (czasu nie mierzyłem, więc trudno stwierdzić) poszedłem wreszcie spać (tego o której poszedłem spać też za bardzo określić nie potrafię :D). Jak już pisałem wcześniej, owocem tej nocy okazały się dwa sny.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; font-size: small;"&gt;&lt;b&gt;SEN 1.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; font-size: small;"&gt;Sen pamiętam od momentu, w którym znajdowałem się na przystanku busów w Mszanie Dolnej. Była tego dnia piękna, słoneczna pogoda, ciepło, a nawet powiedziałbym, ze upalnie. Bus już czekał na pasażerów. Ja z moim kolegą, Mariuszem, ruszyliśmy w jego kierunku, a za nami jeszcze około z 5 osób (zwykle mieści się w nim około 20 lub więcej :D). Ruszyliśmy. Podczas gdy rozmawiałem ze swoim kolegą zaczepiła mnie bardzo ładna dziewczyna, brunetka z włosami trochę poniżej ramion, o delikatnej twarzy, na której połyskiwały błękitne oczęta. :) Dziewczyna ta ewidentnie była w ciąży, wskazywał na to jej brzuch. Bez większego skrępowania zwróciła się do mnie sugerując, że się znamy, że byliśmy na jakiejś wycieczce. Co dziwne zacząłem tą dziewczynę kojarzyć i dopasowywać od osób, które rzeczywiście znam w realnym świecie, z to dlatego, ze jej głos przypominał mi głos pewnej znajomej. Kiedy już uzgodniliśmy, że jednak się znamy, rozpoczęliśmy ożywioną rozmowę. :) Niestety o czym rozmawialiśmy - nie pamiętam, cóż. Tutaj na chwilę zatracam się w śnie, po czym pamięć krystalizuje się w momencie, kiedy dziewczyna dojeżdża do celu. Tutaj moją uwagę przykuła rozmowa dziewczyny z kierowcą busa. :) Mianowicie wynikało z niej, że owy kierowca jest ojcem dziecka tej dziewczyny i nie chciał pozwolić jej iść samotnie do domu, więc zostawił nas w busie, każąc na siebie czekać dosyć długi czas. :D Kiedy wrócił przejechaliśmy jeszcze kawałek, po czym kierowca znowu wysiadł z busa i na parkingu koło jakiegoś kościoła (tego miejsca nie kojarzę z reala) w jednym miejscy rozlał cały kanister benzyny. :O Jakoś na ludziach siedzących w busie większego wrażenia to nie zrobiło. :P Mnie jednak zaszokowała inna rzecz, mianowicie mój brat zaparkował samochód w miejscu, gdzie kierowca busa rozlał benzynę, po czym podpalił to miejsce. :O Samochód stanął w płomieniach i w tym momencie sen się urwał.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; font-size: small;"&gt;&lt;b&gt;SEN 2.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; font-size: small;"&gt;Wraz z kilkoma znajomymi oraz z bratem i siostrą późnym zimowym wieczorem wróciliśmy z jakiejś imprezy. Kiedy wychodziliśmy roześmiani z samochodu uwagę moją przykuł północno-zachodni fragment nieba, na którym dało się zauważyć bardzo wyraźne "spadające gwiazdy", miał po prostu miejsce jakiś deszcz meteorytów. Cóż, takie rzeczy się zdarzają, a że było to całkiem piękne i efektowne, to pozostaliśmy chwilę na polu aby pooglądać jeszcze trochę. Nagle niebo zaczęło robić się coraz jaśniejsze, a z każdej strony spadających gwiazd było coraz więcej. W atmosferze spalały się coraz to większe fragmenty skalne, niektóre wybuchały. Z biegiem czasu spadały one coraz niżej i niżej... wybuchały nad naszymi głowami, a niebo było jakby pokryte ogniem, rozpalone, gorące. Drzewa zaczęły się palić, jedno trafione odłamkiem meteorytu upadło na ziemię, słup wysokiego napięcia runął na dom, a my krzyczeliśmy, chowając się pod balkonem. Ja, w jakimś dziwnym porywie serca, mimo strachu i przerażenia, które we mnie narastało, pobiegłem zobaczyć co z moim psem. Szczerze powiedziawszy zdziwiło mnie potem moje zachowanie w tym śnie. :P Zobaczyłem psa leżącego na ziemi, a właściwie w wodzie po roztopionym śniegu... Krzyczałem przerażony, że pies zdechł. (:D) Pobiegłem oznajmić to innym, jednak tam czekał mnie podobny widok - siostra leżąca na ziemi, inni udzielali jej pomocy... Wróciłem zabrać psa, jednak on podniósł się jak gdyby nigdy nic. :P Tutaj tracę na chwilę rachubę. Akcja przenosi się do salonu, gdzie udzielana jest pomoc mojej siostrze. Nie można było w żaden sposób z oczywistych względów wezwać innej pomocy, a na niebie dalej działo się to sami, co wcześniej, z tym, że niebo stało się wręcz krwistoczerwone. Wybiegłem na balkon by obejrzeć ten podniebny spektakl. Kilka minut później, kiedy wróciłem do salonu, moja siostra leżała martwa.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; font-size: small;"&gt;Drugi sen trwałby dalej, gdybym nie został wybudzony. Sama pamięć tego, co działo się w nocy niezmiernie mnie ucieszyła, do tego w ciągu dnia się ona pogłębiała. :)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; font-size: small;"&gt;Cóż, będę konsekwentnie stosował metodę afirmacji, jest wręcz doskonała. :)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://1.gvt0.com/vi/jXG0YMv5Fvk/0.jpg" height="266" width="320"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/jXG0YMv5Fvk&amp;fs=1&amp;source=uds" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266" src="http://www.youtube.com/v/jXG0YMv5Fvk&amp;fs=1&amp;source=uds" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3043498335988723794-6769161319330942231?l=senny-blog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://senny-blog.blogspot.com/feeds/6769161319330942231/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://senny-blog.blogspot.com/2011/05/ogniste-niebo.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3043498335988723794/posts/default/6769161319330942231'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3043498335988723794/posts/default/6769161319330942231'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://senny-blog.blogspot.com/2011/05/ogniste-niebo.html' title='Ogniste niebo'/><author><name>thias</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09576851495794973497</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3043498335988723794.post-1492521634735869483</id><published>2011-05-08T00:23:00.005+02:00</published><updated>2011-06-27T00:32:23.536+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sny'/><title type='text'>"Bombowa" noc</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;Ostatnia noc była wyjątkowo obfita w sny. Wyjątkowo moja pamięć została pobudzona, bo raczej nie zdarza mi się zapamiętać aż trzech snów na za jednym razem (a właściwie czterech, ale jeden zachowam dla siebie). A więc po kolei.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;Było już po północy, dokładnie nie pamiętam ile, ale zamiast od razu iść spać postanowiłem chwilę pomedytować. Trwało to może koło pół godziny, wtedy też w myślach, korzystając z wyjątkowej przejrzystości umysłu, wypowiedziałem afirmację z prośbą o świadomość i późniejszą pamięć wszystkiego, co działo się w nocy. Jak się potem okazało, skutecznie. Było chyba po pierwszej kiedy wreszcie poszedłem spać...&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;SEN 1.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;...Świadomość odzyskałem w dziwnych okolicznościach, a mianowicie... w drodze na scenę. Byłem autentycznie zdumiony tym, co zobaczyłem, bo na tej scenie odbywał się jakiś casting, w którym miała być wyłoniona osoba o wybitnych wokalnych uzdolnieniach, a ja do takich, delikatnie mówiąc, nie należę. :D Ale cóż, jak już tam jestem, to idę dalej. Jak zobaczyłem tłum ludzi na widowni, to oblała mnie fala zimnego potu. Potem rozglądam się i widzę wielkie czerwone logo - X na ścianie za plecami. Cóż, to mówi samo za siebie. :O Autentycznie śmiać mi się zachciało kiedy muzyka zaczęła grać. Nawet pamiętam jaką piosenkę śpiewałem, mianowicie zespołu Perfect - Niepokonani (:D). Wiem, że postawiony tam już musiałem to zrobić. Wczułem się bardzo mocno, było mnóstwo okrzyków wniebogłosy. :P Jurorów nie pamiętam, za to pamiętam, jak oceniała mnie jedna osoba, charakterem tak ironiczna jak Wojewódzki. Stwierdziła, że jestem scenicznym geniuszem. Nawet publika wstała z miejsc. Nie ma co, scenka dosyć groteskowa, i trochę żal się przyznać, że kaleczyłem taki utwór... :O Zlazłem ze sceny wśród owacji, gdzie dowiedziałem, się, że leci to na żywo w telewizji. Dobrze, że już wtedy miałeś świadomość tego, że to nie była prawda, bo przypłaciłbym to sennym zawałem. :O I w tym momencie pamięć się urywa...&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;SEN 2.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;...I odzyskuję ją w szkole na hali sportowej. Z góry obserwowałem jakiś apel. Zdziwiło mnie to, że odbywa się on wieczorem. W każdym razie zebrała się cała szkoła by doczekać się obwieszczenia iż zostały ukończone prace nad rozbudową hali. Normalnie w mojej szkole żadne tego typu prace prowadzone nie są. Na chwilę wyrwa w pamięci, po czym jestem już na dole, wśród wszystkich innych uczniów. Słychać było szum podnieconych rozmów, obok mnie z lekką dozą zniesmaczenie na to wszystko spoglądali moi znajomi, mówiąc, że ich to nic nie obchodzi, zastanawiając się, czy nie spieprzać z pozostałych lekcji, jak to zwykle bywa. :D Dyrekcja z optymizmem przecina wstęgę w miejscu, gdzie jest wejście do dobudowanych obszarów. Następnie rozpoczął się ruch, zeszliśmy schodami poniżej poziomu tej tradycyjnej hali, bo dobudowano obiekty w jej podziemiach. Podnieconym szeptem jakaś dziewczyna wyraża zaciekawienie efektami prac budowlanych. :D Zeszliśmy na dół, po czym przystąpiliśmy do zwiedzania nowo powstałych kortów tenisowych, trzech pełnowymiarowych basenów i temu podobnych rzeczy. Było to dosyć dziwne, że na tak małym obszarze zmieszczono taką ilość obiektów - dwa korty, trzy baseny, salkę do gimnastyki, trzy siłownie... Full wypas. :P Przy czym wyglądało to jak w amerykańskich filmach.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Nagle słyszę krzyk, ktoś rzucił hasło "uwaga, bomba!", rozległa się panika, wpadam do basenu, pamięć się urywa...&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;SEN 3.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;...Osiedle mieszkaniowe w jakimś mieście. Nie wiem nawet gdzie, pojawiłem się jakby w jakiejś kamienicy, czy czymś w tym rodzaju. :P Jest przy mnie przyjaciel, dwóch kolegów i koleżanka. Wszyscy jesteśmy w trakcie ucieczki przed czymś. Ktoś nas gonił. Biegliśmy przez ciasne, wąskie korytarze, ale dosyć jasne, z dużymi oknami, doświetlone, z pomarańczowymi ścianami. Co jakiś czas mijaliśmy jakieś drzwi.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Korytarze były bardzo kręte. Łatwo można było się w nich pogubić. W trakcie wybiegania po schodach zaklinowałem się gdzieś na schodach przy poręczy (??) i skręciłem kostkę. :D Reszta pobiegła dalej, została ze mną koleżanka i przyjaciel. Zgubiliśmy ich, bo za rogiem miało miejsce rozwidlenie korytarza, nie wiedzieliśmy gdzie pobiegli, do tego ja nie mogłem biec. Słyszeliśmy za sobą szybkie kroki, ktoś się zbliżał... tu tracę na chwilę pamięć. Odzyskuję ją przy jakimś wielkim oknie. Pchnięty niechcący przez biegnącego w popłochu mężczyznę, prawdopodobnie uciekającego przed tymi samymi ludźmi, co my, bo widziałem na jego twarzy wymalowany strach, rozbiłem łokciem szybę w tym oknie, straciłem równowagę i mało brakowało, a wypadłbym z niego, gdyby nie chwycili mnie za ręce moi towarzysze. Blady strach widziałem w ich twarzach, zresztą ja nie byłem lepszy, czułem niesamowite emocje w tym momencie, głównie było to przerażenie, strach, panika. W tym śnie dopiero teraz zdołałem pojąć, że to sen i nic nie ma prawa mi się stać, ale na nic mi już ta świadomość była. Usłyszałem wybuch, blask poraził moje oczy, pamięć zanikła.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;W tym momencie powinienem przejść do kolejnego snu, który był krótki, ale treściwy. :P Z racji tego, że był bardzo osobisty pozostawię go dla siebie.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Obudziłem się rano punktualnie o godzinie 10. Zdumienie było wielkie, kiedy po kolei przychodziła pamięć nocnych wydarzeń.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Abstrahując od sennej tematyki...&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Co do opisanej ostatnio sytuacji i mojego stanu emocjonalnego, w pewnych sferach jest lepiej, zaś w innych jeszcze gorzej. Kto mnie zna, ten może domyśli się o co mi teraz chodzi. :) Rozwijać teraz tego nie będę.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Na koniec...&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://1.gvt0.com/vi/hNqpkigpLgk/0.jpg" height="266" width="320"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/hNqpkigpLgk&amp;fs=1&amp;source=uds" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266" src="http://www.youtube.com/v/hNqpkigpLgk&amp;fs=1&amp;source=uds" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3043498335988723794-1492521634735869483?l=senny-blog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://senny-blog.blogspot.com/feeds/1492521634735869483/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://senny-blog.blogspot.com/2011/05/ostatnia-noc-bya-wyjatkowo-obfita-w-sny.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3043498335988723794/posts/default/1492521634735869483'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3043498335988723794/posts/default/1492521634735869483'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://senny-blog.blogspot.com/2011/05/ostatnia-noc-bya-wyjatkowo-obfita-w-sny.html' title='&quot;Bombowa&quot; noc'/><author><name>thias</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09576851495794973497</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3043498335988723794.post-461802699313646409</id><published>2011-01-24T01:18:00.006+01:00</published><updated>2011-06-27T00:33:22.356+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sny'/><title type='text'>Sen we śnie, czyli dziwactwo.</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Wczoraj nad ranem położyłem się spać koło godziny 1:00.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Zdziwiłem się, kiedy o około godziny później zadzwonił budzik. Myślę sobie, no co jest k**a! No ale cóż, jakoś to przebolałem i poszedłem dalej spać. Tym razem działo się coś dziwnego. Byłem świadom każdego jednego momentu, każdej sekundy zapadania w sen, a proces ten sam w sobie był inny niż zazwyczaj - trwał o wiele krócej, po prostu czuwałem rozluźniony, a przed oczami zaczęły pojawiać się następujące po sobie obrazy, jak gdyby animacje, czy krótkie filmiki. :) W końcu jeden z nich "wciągnął" mnie w sam środek akcji. Śniłem.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Pojawiłem się na środku pustyni, w miejscu, gdzie nie ma nic. Piasek w koło, żar lał się z nieba... Dobrze, że chociaż wiedziałem, że to sen. Skorzystałem z tej wiedzy w sposób należyty, aczkolwiek i tak coś mi tutaj nie grało. :D Jak już pisałem, wiedziałem, że śnię, więc zechciałem zobaczyć oazę, napić się wody, zobaczyć jakiegoś człowieka. Więc idę w nieokreślonym kierunku. No ok, ale idę, idę ... dalej idę i... oazę mam przed oczami, ale im bliżej niej jestem, tym bardziej mam wrażenie, że ona się ode mnie oddala. Czuję na sobie chłodniejszy wiatr, dziwny zapach palm, które się w niej znajdują, ale dojść do niej nie mogę. Ale no kurde, skoro to sen i mogę w nim robić i tworzyć co chcę, to dlaczego chcąc stworzyć oazę, stworzyłem siebie fatamorganę...? Próbuję inaczej - dajmy sobie spokój z oazą. W piachu znalazłem sobie bukłak pełen czystej wody. Odczułem ulgę, heheh. W całym śnie ogólnie czułem się jak w realu, co dziwne jest dla mnie, bo w LD zawsze mam uczucie jakiejś nierealności doznań. Cóż, wracając do sytuacji - zdziwiło mnie, że nie mogę mieć nad wydarzeniami kontroli. Tworzę, ale co z tego, skoro nie mam dostępu do pewnych stworzonych przez siebie rzeczy? Pomijając wodę, którą znalazłem. Sytuacja się powtórzyła - zobaczyłem na horyzoncie morze. No dobra, ale idę, idę, ... dalej idę i dojść nie mogę. No jasna cholera. :D No to sobie myślę, że muszę się z tego snu wydostać, bo to jakaś dziwnie poroniona sytuacja jest. :D Uniosłem się w powietrze, coby rozejrzeć się po okolicy - nic, tylko piasek, może i oaza, do których nie mogę dojść. Po ostatniej przedostania się do morza - lecąc z zawrotną prędkością - zwątpiłem. :P Kilkaset metrów od siebie znalazłem stertę kamieni, duuużych głazów. Z chęcią pobudki wleciałem w nie z całym impetem...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Znowu jestem w łóżku. Jest godzina 6 rano. Brat wbija do pokoju z krzykiem mówiącym o tym, że jestem od kilkunastu minut wołany, bo do kościoła jedziemy. No jaka jazda, jak o 6 do kościoła? (xD) No ok, żeby uniknąć kłótni, wstaję. Poszedłem się umyć, święcie przekonany, że robię to, co powinienem, ba - przekonany, że to co się dzieje jest prawdą. :D (zanik pamięci...) Jestem w salonie. Miało w nim akurat miejsce jakieś zebranie gdzie były osoby, które nie miały prawa tu być, ale cóż, już wiem, że to sen. No jaja jak berety. Byłem w szoku. :D Ale kurde, przecież dopiero się obudziłem, przecież to musi być rzeczywistość... Patrzę na zegar, jest 19. (tutaj na chwilę tracę świadomość) Jestem poza domem, pies liże moją twarz. Jak to Misiek. Ciepły wieczór, pełnia, do tego niby środek. Wchodzę do domu, idę spać. Tracę świadomość...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Budzę się. Teraz chyba na prawdę, bo piszę to, co piszę, a to ten sam ciąg zdarzeń. :D Czyli real. Jeeest, na reszcie. Patrzę, godzina 9:30. Wstaję na śniadanie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Dziwne, czegoś takiego, od początku do końca świadomie jeszcze nie miałem. :D&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3043498335988723794-461802699313646409?l=senny-blog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://senny-blog.blogspot.com/feeds/461802699313646409/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://senny-blog.blogspot.com/2011/01/sen-we-snie-czyli-dziwactwo.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3043498335988723794/posts/default/461802699313646409'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3043498335988723794/posts/default/461802699313646409'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://senny-blog.blogspot.com/2011/01/sen-we-snie-czyli-dziwactwo.html' title='Sen we śnie, czyli dziwactwo.'/><author><name>thias</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09576851495794973497</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3043498335988723794.post-4852279333355861216</id><published>2011-01-01T22:11:00.008+01:00</published><updated>2011-06-27T00:33:46.244+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='doświadczenia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='oobe'/><title type='text'>Świątynia tysięcy ksiąg.</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Bardzo dawno tutaj nic nie pisałem, aż dziwnie się z tym czuję, ale cóż. Tak to jest jak nie ma się na tyle siły woli, lub jak kto woli ma się wrodzonego lenia (xD). Ale jestem, wracam! Cieszycie się? Aaa, widziałem, że nie, przecież nawet tego nikt nie czyta. :D&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Nic ciekawego się u mnie nie działo w ten czas, wyjścia były, ale tutaj nie chciało mi się ich wypisywać. Może teraz mi się zachce i się zmobilizuje, ale z drugiej strony to powtarzam to sobie za każdym razem jak piszę tutaj notki... ;)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Pomyślałem sobie, że jednak warto coś tutaj wyskrobać, bo i w moich ostatnich wyjściach pojawił się pewien ciekawy epizod. To pod wpływem tej całej spikerii, ale o czacie kiedy indziej.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Mianowicie kiedyś podczas rozmów na wspomnianym czacie była wspomniana niejaka Kronika Akaszy. Jako, że sam się tym tematem nie zainteresowałem wcześniej, to pomyślałem, że warto byłoby trochę obadać temat. Poczytałem trochę, pomyślałem nad tym i wyraziłem intencje, chęć zobaczenia tego (lub czegoś podobnego) podczas obe. No i jak sobie postanowiłem, tak się stało, aczkolwiek mam wątpliwości, a nawet pewność (bo tak stwierdził opiekun), że ta kronika tak nie wygląda, ale została ona w jakiś sposób dostosowana do tego, co podświadomie chciałem zobaczyć. W każdym razie wracając do sedna, wyszedłem tej nocy z ciała, gdzie od razu zastał mnie mój opiekun, Oczywiście jak zwykle go nie widziałem, bo spryciarz schował się za moimi plecami. ;) Bez żadnego słowa "pchnął" mnie przed siebie i w mgnieniu oka znalazłem się w jakimś nieznanym mi miejscu. Byłem przed jakąś świątynią, wyglądem przypominającą Tadż Mahal, a za sobą dalej czułem osobę swojego opiekuna. Pchał mnie w kierunku drzwi wejściowych, telepatycznie mówiąc, że powinienem tam wejść, no więc zrobiłem jak kazał. Znalazłem się w przeogromnej komnacie, nieproporcjonalnie większej od samej świątyni, w której się mieściła. Taki paradoks z deksza. ;) Ale ciekawsza była zawartość tej komnaty, a mianowicie niezmierzona ilość ksiąg - każda z osobna położona jak gdyby na mównicy, z czego jedna była wyraźnie wysunięta do przodu. Podszedłem do niej, zobaczyłem, że jest ona jak gdyby ciągle uzupełniana ciągiem nieznanych mi znaków. W samej sali znajdowało się, sądzę, że miliony podobnych, już w pełni zapisanych ksiąg. Mój opiekun, usilnie pytany nie zdradził zawartości ksiąg, jedynie wymijająco nadmienił jaka jest ich funkcja. Stwierdził, że sam , że muszę do tego "dorosnąć". W locie przemierzałem tą komnatę - była tak ogromna, że bardzo dużo zajęło przedostanie się na jej drugi koniec... jak gdyby był to niezwykle wielki tunel, lecz jak tunel nie wyglądała. Była ciemna, dominował w niej kolor fioletowo, błękitny i ciemnoniebieski. Błękitnego koloru były okna, które przepuszczały właśnie delikatne światło. Najjaśniej było w samym przodzie tej komnaty, zaraz przy wejściu, gdzie znajdowała się owa zapisywana księga. Właśnie na nią z nieokreślonego przeze mnie miejsca sięgała wielka smuga jasnego światła. Całość sprawiała niezwykłe wrażenia estetyczne, jednocześnie mając w sobie pewną nutkę tajemniczości, a nawet odrobinę grozy, czy element niepewności. Niesamowite wrażenie. Opiekun na pytanie gdzie się znajdujemy, odpowiedział, że jest to miejsce, gdzie zapisane jest to wszystko, co działo się, dzieje się obecnie i będzie działo się dalej, jednak w tym miejscu i w tym momencie nie jest dane nikomu tych ksiąg odczytać, bo jest to dostosowanie rzeczywistego miejsca dla potrzeb mojego umysłu i tego, co obecnie mogę&amp;nbsp;zobaczyć. Powiedział też, że są inne źródła dojścia do tej wiedzy.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Co działo się dalej... szczerze mówiąc nie pamiętam zbyt dokładnie. Wiem tylko, że potem pojawiłem się przy swoim ciele, po czym do niego wróciłem. Tyle.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Lubię takie przygody, bardzo ciekawe to było, chciałbym to&amp;nbsp;powtórzyć. Chętnie zawitałbym w to miejsce jeszcze raz. Tym bardziej, że była odczuwalna pewna aura tajemniczości, niezwykłości&amp;nbsp;i rangi tego miejsca. Naprawdę mocno intrygujące... :)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3043498335988723794-4852279333355861216?l=senny-blog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://senny-blog.blogspot.com/feeds/4852279333355861216/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://senny-blog.blogspot.com/2011/01/swiatynia-tysiecy-ksiag.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3043498335988723794/posts/default/4852279333355861216'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3043498335988723794/posts/default/4852279333355861216'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://senny-blog.blogspot.com/2011/01/swiatynia-tysiecy-ksiag.html' title='Świątynia tysięcy ksiąg.'/><author><name>thias</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09576851495794973497</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3043498335988723794.post-2371477922170816169</id><published>2010-07-02T16:46:00.007+02:00</published><updated>2011-06-27T00:34:30.226+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='doświadczenia'/><title type='text'>Poranna próba</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Wczoraj wieczorem pisałem chwilę z marcinoo. Naszła mnie ochota coby sobie tej nocy&amp;nbsp;spróbować&amp;nbsp;wyjść.&amp;nbsp;:) Poszedłem więc&amp;nbsp;spać koło północy, ale jakoś nic mi już wtedy nie wychodziło (wszystkie moje wyjścia były przedsennymi próbami). Doszedłem tylko do lekkich wibracji - zaprzestałem próby. Idąc&amp;nbsp;spać "odezwałem się" jeszcze do niefizycznych z prośbą o to, by obudzili mnie koło 4 - 5 rano. Szczerze mówiąc nie spodziewałem się, że się obudzę, ale jednak nie zawiedli mnie i się udało. :)&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;To była jedna z moich niewielu prób po kilku godzinach snu. Odziwo muszę&amp;nbsp;powiedzieć, że byłem zaskoczony rezultatami. Wstałem o 5:10 rano, poszedłem się czegoś&amp;nbsp;napić&amp;nbsp;i&amp;nbsp;załatwić&amp;nbsp;potrzebę fizjologiczną. :P Po około 20 minutach wróciłem do łóżka. Położyłem się, rozpocząłem procedurę wychodzenia, czyli... nic nie robiłem, ale też starałem się nie&amp;nbsp;myśleć. Zastosowałem technikę Darka ze stukaniem palcem o łóżko, co dało mi też jakąś&amp;nbsp;pewność, że nie utracę świadomości. No i po kilku minutach zaczynam&amp;nbsp;czuć bardzo mocne wibracje. Wydawało mi się, ze zaraz samo wyrzuci mnie z ciała.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Chwile tak leżę z wibracjami, czekam... zaczynam&amp;nbsp;czuć, że unoszę się nad swoim ciałem. Tak klarownego samego procesu wyjścia dawno już nie miałem, strasznie mnie to ucieszyło. ;) Aczkolwiek samo doświadczenie poza nie było już tak bardzo udane pod względem czasu trwania. ;) &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Po udanym wyjściu trafiłem do własnego pokoju. Mój brat słodko spał, ale swojego ciała już niestety nie widziałem - aż się wystraszyłem, że to real, ale nosz kurde, przecież w realu nie mogłem&amp;nbsp;latać, prawda? A tutaj unosiłem się nad swoim łóżkiem... Dobra, wyleciałem z pokoju przez okno, rozglądam się... co to k... jest? Śnieg pada, no super. Tym bardziej, że kiedy opuściłem pokój, nie byłem przed swoim domem, tylko w jakichś górach. To pewnie przez wczorajszy upał ten śnieg się pojawił. ;D&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Dalej myślę sobie, że przecież jak już wyszedłem, to może&amp;nbsp;zrobić tutaj coś konstruktywnego... No co by tu&amp;nbsp;porobić...&amp;nbsp;Wpadłem na durny pomysł - poleciałem nad pobliskie jezioro i wbiłem się w lód na jego powierzchni - popływałem pod jego taflą, O dziwo woda była bardzo ciepła, a to przecież niby zima... :) No cóż - konstruktywne to to nie było, hehe. Kiedy mi się znudziło, wylazłem z tej wody. kilkoro ludzi wpatrywało się na mnie jak na wariata, ale co tam... przecież byłem poza. Jedna kobieta wyjechała do mnie z oburzeniem - "Nie zimno Ci? - Dzieci mi wystraszysz" - hehe, buchnąłem śmiechem. :D tym bardziej, że nie było tam żadnych dzieci. Ale cóż, poleciałem dalej. Wpadłem na pomysł, coby&amp;nbsp;polecieć sobie jak najwyżej się da. I poleciałem... Lecąc z zawrotną prędkością, mniej więcej na wysokości chyba największej góry w okolicy (nawiasem mówiąc widziałem jak jacyś ludzie się ludzie się na nią wspinają i machają do mnie rękami) wysoką na kilka kilometrów i strasznie stromą, poczułem jakiś opór na plecach i podmuch z przodu. Coś mi mówiło, że to koniec zabawy. Noo i nagle cofka - znalazłem się w swoim pokoju koło łóżka - teraz już moje na nim było. Położyłem się na swoim ciele i obudziłem...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;No i cóż, takie wyjście dla rozrywki, bez nakreślonego planu, trochę bezsensowne - przynajmniej troszkę sobie polatałem... :P szkoda tylko, że było strasznie krótkie...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3043498335988723794-2371477922170816169?l=senny-blog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://senny-blog.blogspot.com/feeds/2371477922170816169/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://senny-blog.blogspot.com/2010/07/poranna-proba.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3043498335988723794/posts/default/2371477922170816169'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3043498335988723794/posts/default/2371477922170816169'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://senny-blog.blogspot.com/2010/07/poranna-proba.html' title='Poranna próba'/><author><name>thias</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09576851495794973497</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3043498335988723794.post-4616853186535598220</id><published>2010-06-28T00:47:00.007+02:00</published><updated>2011-06-21T14:59:18.119+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><title type='text'>Sny</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;Dawno&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt; nie pisałem nic o swoich snach i podróżach, nawet ich nie opisywałem...&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;Jutro, jak tylko znajdę chwilę, to naprawię ten błąd. Kilka snów z ostatnich nocy baardzo mocno wryło mi się w&amp;nbsp;pamieć, a i wg mnie są bardzo ciekawe. Ogólnie, nie&amp;nbsp;wiedzieć&amp;nbsp;czemu, dominuje tematyka katastroficzna i osobista. ;) Ale to dlatego, że nie podejmuję się kontroli nad tymi snami. Za to dzięki temu wyczuwam w nich jakiś przekaz. O tym także napiszę.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Ogólnie to ostatnio bardzo rzadko tego bloga aktualizuję... Trzeba to&amp;nbsp;zmienić. ;)&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;(mówię to sobie któryś raz z kolei, heh).&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Edit:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;Aaaa, bo to już po północy jest... 28 czerwca się zaczął. Dzisiaj są moje urodziny, hehe ;&lt;/span&gt;D&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3043498335988723794-4616853186535598220?l=senny-blog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://senny-blog.blogspot.com/feeds/4616853186535598220/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://senny-blog.blogspot.com/2010/06/dawno-nie-pisaem-nic-o-swoich-snach-i.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3043498335988723794/posts/default/4616853186535598220'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3043498335988723794/posts/default/4616853186535598220'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://senny-blog.blogspot.com/2010/06/dawno-nie-pisaem-nic-o-swoich-snach-i.html' title='Sny'/><author><name>thias</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09576851495794973497</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3043498335988723794.post-7090535115571450089</id><published>2010-01-24T00:03:00.009+01:00</published><updated>2011-06-27T00:35:11.067+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='archiwum'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sny'/><title type='text'>Powtarzający się sen - zapis z sierpnia 2009.</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Jestem zaskoczony, że opis tego snu znalazłem w jednym z tematów na obeforum.pl.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Śnił mi się on kilka razy od czasu jego publikacji (9.08.2009r.).&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Opis wklejam... &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;"Byłem w swoim domu, razem z przyjacielem. Pamiętam, że po cośmusieliśmy iść. Wtedy zauważyliśmy coś dziwnego. Na dosyć dużym polu,dzielącym mój dom od ulicy widzieliśmy ludzi, każdy od każdego byłooddalony mniej więcej o metr. Byli w białych hmm... jakby szatach,niektórzy w zwyczajnych, białych ubraniach. Wszyscy byli obróceni ispoglądali na północno-wschodnie niebo. Muszę zaznaczyć, że była to noc(najprawdopodobniej), ale jednak było w niej coś innego - niebo byłociemne, ale jakby zaczerwienione, mieniło się miejscami krwawączerwienią, nie było na nim widać gwiazd, mimo braku chmur. Wśródzbiegowiska tych ludzi było bardzo wiele znajomych twarzy, w tym moirodzice, rodzeństwo, znajomi... w domu byłem tylko ja i mój przyjaciel.Widać było, jakby na coś oczekiwali. Więc kiedy to zobaczyliśmypostanowiliśmy wyjść z domu. Wokół niego było podobnych ludzi jeszczesporo więcej. Wszyscy wpatrzeni w ten sam punkt na niebie. Kiedywyszliśmy naszym oczom ukazał się jaskrawy, bardzo duży punkt.Teoretycznie powinien on niesamowicie rozjaśnić tą noc, jednak jedynym"światłem" i tym co widzieliśmy była ta biel ubrań, oraz odbijająca sięod ludzi czerwień nieba, poza tym było dosyć ciemno (?). Byłem pełenradości kiedy to zobaczyłem (ten świetlisty punkt na niebie), jednakludzi zaczęli panikować, rozbiegać się, jeden drugiego taranował... niewiedziałem co się dzieje. Z przyjacielem postanowiliśmy uciec do domu.Resztę obserwując z okna, zobaczyliśmy jak z nieba spadają coś jakbymeteory. Ziemia zaczęła się trząść, a ludzie stanęli po raz kolejny jakwryci, zbliżała się fala uderzeniowa wytworzona przez to "coś", coupadło i w tym momencie sen się urwał..."&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Jestem bardzo ciekawy, dlaczego ten motyw często pojawia się w moich snach...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Jeśli ktoś to czyta - co o tym sądzicie?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3043498335988723794-7090535115571450089?l=senny-blog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://senny-blog.blogspot.com/feeds/7090535115571450089/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://senny-blog.blogspot.com/2010/01/powtarzajacy-sie-sen-zapis-z-sierpnia.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3043498335988723794/posts/default/7090535115571450089'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3043498335988723794/posts/default/7090535115571450089'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://senny-blog.blogspot.com/2010/01/powtarzajacy-sie-sen-zapis-z-sierpnia.html' title='Powtarzający się sen - zapis z sierpnia 2009.'/><author><name>thias</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09576851495794973497</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3043498335988723794.post-4505524191997337007</id><published>2010-01-23T22:55:00.009+01:00</published><updated>2011-06-27T00:35:48.986+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='filmy'/><title type='text'>Paranormal Activity.</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;a href="http://www.mojeopinie.pl/paranormal_activity__czyli_duch_prawie_realny,3,1259180359"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;Opis filmu...&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Ehh... pierwszy tydzień ferii już za mną. Jakoś ciężko u mnie ostatnio o dobrą fazę, po prostu chodzę&amp;nbsp;spać, a jak coś się dzieje, to dobrze. :D&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Ale znowu to też nie do końca jest tak. Ostatnio coś mnie podkusiło i, powiedzmy, przedobrzyłem. Właściwie chodzi o to, że zachciało mi się&amp;nbsp;obejrzeć kilka ciekawych filmów. Pierwszy z brzegu jaki miałem to Paranormal Activity. "No to co" - myślę sobie - "oglądam". No i sobie włączyłem... Dla niewtajemniczonych wyjaśniam - to jest horror, kręcony amatorską kamerą. Coś a'la "Blair Witch Project", ale akcja dzieje się w domu i mowa o demonie prześladującym dziewczynę, główną bohaterkę, jeśli można tutaj o głównych rolach&amp;nbsp;mówić (gra tam dwoje ludzi w porywach do trojga, plus sympatyczny duch, czy tam demon, hehehe).&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;No to co - oglądam. Szczerze mówiąc film nie jest jakoś wybitnie straszny, ale ma to "coś". :D To jeden z tych filmów, który potrafi&amp;nbsp;wryć się w&amp;nbsp;psyche, mimo wszystko. Dodam, że nie lubię horrorów, a już najbardziej&amp;nbsp;oglądać ich samotnie w nocy. :D&amp;nbsp;Ale cóż, przemogłem się. Jakoś mnie za bardzo nie wystraszył, chociaż ostatnie minuty były rzeczywiście mocne. Jednak najśmieszniejsze było to, że przez dwie kolejne noce miałem schizy. :D O wychodzeniu nie było mowy, hehe. Tak jakoś irracjonalnie każdy podejrzany szmer zwracał moją uwagę.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Na prawdę, podziw dla twórców tego filmu, że potrafili tak fajnie, realistycznie&amp;nbsp;przedstawić tematykę "demonicznego nawiedzenia", a i można by&amp;nbsp;powiedzieć, że to zlepek taśm, które obrazują rzeczywiste wydarzenia.&amp;nbsp;Żadnej krwi, brak efektów, nic w tym stylu. Film miał po prostu&amp;nbsp;pobudzić&amp;nbsp;psychikę&amp;nbsp;i&amp;nbsp;uwrażliwić potencjalnego widza - to się twórcom udało!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Budżet tej produkcji wynosił tylko $15 tyś. ;) A ile zarobili? Gdzieś czytałem, że coś koło 4600 procent tego, co włożono w produkcję. Jednak da się. ;)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;Niewiele filmów tak mnie przekonało. Polecam gorąco!&lt;/span&gt; ;)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3043498335988723794-4505524191997337007?l=senny-blog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://senny-blog.blogspot.com/feeds/4505524191997337007/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://senny-blog.blogspot.com/2010/01/ehh.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3043498335988723794/posts/default/4505524191997337007'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3043498335988723794/posts/default/4505524191997337007'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://senny-blog.blogspot.com/2010/01/ehh.html' title='Paranormal Activity.'/><author><name>thias</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09576851495794973497</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3043498335988723794.post-8370271401541798078</id><published>2010-01-17T01:10:00.013+01:00</published><updated>2011-06-27T00:36:05.925+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='doświadczenia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='światopogląd'/><title type='text'>Nasze doświadczenia "poza" a religia.</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;O&lt;span class="Apple-style-span"&gt;statnio, bodaj we czwartek (z powodu pewnego przykrego dla mojej rodziny wydarzenia) odwiedziłem klasztor księży sercanów. Swoją drogą jak zobaczyłem korytarze i pomieszczenia mieszklane, byłem pewny, że tam kiedyś byłem, mimo, że to nie możliwe. :)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Ale kontynuując: kiedyś bardzo mocno, całym sercem wierzyłem. Byłem pewien, że po drugiej stronie jest "coś" i to owe "coś" jest dokłednie takie jak przedstawia nam to religia. Ale czas mijał. Dowiedziałem się o OBE, ogólnie wbiłem się w tematykę i po jakimś czasie zacząłem działac. Pierwsze próby - nic. Kompletna klapa. Jakoś nie chciało mi się dalej wierzyc w to, co wypisywali podróżnicy. No OK, w końcu coś się stało, zaskoczyło. Kilka dziwnych objawów, coraz to nowe z każdą kolejną próbą, aż w końcu się udało. No i jeb... swiatopogląd, jaki wyznawałem do tego dnia legł w gruzach. W sumie... nawet nie wiem dlaczego. Wstrząsnęły mną zapewne uczucia jakich tam można doznac. To było piękne, to jest piękne... &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;To wszystko działo się kiedyś tam. Dzisiaj jestem w temacie, nie powiem, że biegły, ale swoje wiem. ;) Muszę powiedziec, że z perspektywy czasu nabrałem do tego pewnego dystansu. Może dlatego, że nie miałem tak wielu 'burzliwych' przeżyc, jak to opisane w ostatniej notce (swoją drogą już hoho, daaawno). Raczej tamten świat służył mi jako pewnego rodzaju rozrywka. Mało z niego wyciągałem. Teraz chcę więcej! Ale ok, dobrze, bo podszkoliłem sie w&amp;nbsp;wychodzeniu i czuję, że do 'pełnokrwistych' doswiadczeń pozacielesnych jestem gotów. :) &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Ale może przejdę do tego, co w tej chwili mam w głowie i chciałem przekazac...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Podczas tej wizyty... poczułem w sobie zalążek dawnej wiary. Nie wiem jak to opisac. Po prostu, zatęskniło mi się. :) Ale... przez to czuję się rozdarty. Nie wiem która droga jest dla mnie lepsza, który światopogląd właściwy. I tu jest pies pogrzebany...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Jednak tak sobie myślę...: czy aby na pewno nasza domena jest sprzeczna z tym wszystkim, co wpajano nam do głów w postaci treści religijnych? czy warto w ogóle rozwodzic się nad światopoglądem, zastanawiac sie 'co wybrac', co jest właściwe, bo pewnie wszystko prowadzi nas do jednego celu, tylko jedna droga jest prostsza, mniej kręta, na łatwiznę, a druga trudna, długa i wyboista? Nie wiem. Nawet myślę, że zanim wybierzemy, nie jesteśmy w stanie ocenic skali trudności danych nam do wyboru dróg. Może nie ważna jest sama wiara (de facto jako główny warunek zbawiania w katolicyźmie ma się 'gorliwą wiarę'), a postępowanie, dostrzeganie, odbieranie i dawanie innym miłości, dobroci, okazywanie braterstwa? Ja obstawiam za tym drugim. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Kurde, chyba temat notki ma niewiele wspólnego z tym co napisąłem i mialem do przekazania. :) Piszę bez zastanowienia i na śpiącego. ;)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;No więc reasumując: chyba chodziło mi dogłębnie o to, czy jeden światopogląd, postawa życiowa zaprzecza drugiej?&amp;nbsp;Nie wiem, chciałbym się dowiedziec, ale z tego co obserwuję widzę jednak, że ludzie wszystko interpretują na swój sposób i mieszanie pewnych rzeczy nie wychodzi im na dobre.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Oczywiście w podobny sposób można również dywagowac na ten sam temat w kontekście każdej innej religii, jakie na świacie są aktualnie wyznawane. :)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Przepraszam za styl i pisownie. Mam nadzieję, że zrozumieliście to, co napisałem. ;)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3043498335988723794-8370271401541798078?l=senny-blog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://senny-blog.blogspot.com/feeds/8370271401541798078/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://senny-blog.blogspot.com/2010/01/nasze-doswiadczenia-poza-religia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3043498335988723794/posts/default/8370271401541798078'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3043498335988723794/posts/default/8370271401541798078'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://senny-blog.blogspot.com/2010/01/nasze-doswiadczenia-poza-religia.html' title='Nasze doświadczenia &quot;poza&quot; a religia.'/><author><name>thias</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09576851495794973497</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3043498335988723794.post-9169466080600894633</id><published>2009-10-16T18:38:00.017+02:00</published><updated>2011-06-29T23:24:33.687+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='doświadczenia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='oobe'/><title type='text'>Braciszek.</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Nie jestem zbytnio specem od fazowania, ale jak się postaram (albo i nie) to się udaje :)&lt;br /&gt;W nocy z środy na czwartek udało mi się wyjść. Niby nic takiego, bo nigdy większych akcji nie miałem poza, tylko chwile poszalałem i wracałem, heh, ale tym razem coś się działo. Przed snem bardzo chciałem  "coś" przeżyć.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Zaczęło się niby normalnie, jak zwykle. Wyszedłem, a właściwie odzyskałem świadomość obok swojego łóżka, w swoim pokoju. Przez chwile miałem wrażenie, że to rzeczywistość fizyczna, ale jednak nie. Poszedłem rozejrzeć się po domu. Naprzeciw swojego pokoju, w sypialni rodziców, zobaczyłem światło. Tak jakby pozostawiony na noc włączony telewizor. Wszystko było normalne, jak w rzeczywistości. Wszedłem do tego pokoju i rozejrzałem się. Rodzice spokojnie spali, a telewizor było włączony. Pomyślałem, że cóż się tym będę przejmował, przecież to nie jest fizyczność ;) Podszedłem jeszcze do okna, wyjrzałem przez nie, popatrzyłem na niebo, zerknąłem na dom sąsiadów, przed którym rozpalony był ogień. Jednak nie zaciekawiło mnie to zbytnio i postanowiłem wyjść z tego pokoju, ale, kiedy obróciłem się w stronę drzwi zobaczyłem... siedzącego na podłodze, zagapionego z ciekawością w telewizor dzieciaka! Na oko miał gdzieś koło 6 - 7 lat. Bardzo podobny do synka znajomej, ale jednak nieco starszy. Sympatyczny mały blondyn ;) Przez krótką chwile przyglądałem&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt; mu&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt; się, bo trochę speszył, zdziwił mnie ten widok. Co robi jakiś dzieciak w sypialni moich rodziców w nocy?&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt; W sumie podczas bycia poza to nic dziwnego, ale... i tak wydało mi się to czymś ciekawym.&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt; Jednak coś w nim było intrygującego, promieniował, czułem od niego mega dawę dobra! Czułem, że jest to jakaś samodzielna, myśląca istota, w żadnym wypadku nie atrapa, które zdarzało mi sie spotykać. Podszedłem, chciałem zacząć rozmowę, zapytać kim jest. Odpowiedź mnie baardzo zdziwiła... powiedział: "jestem twoim bratem, który nigdy się nie narodzi, jestem przyjacielem, którego tak bardzo potrzebujesz...". Jak to usłyszałem... myślałem, że padnę. Czuć od niego było takie ciepło, niesamowitą czystość, niewinność... MIŁOŚĆ. Dosyć długo rozmawialiśmy. On wcześniej wyczuwał moje pytania, od razu na nie odpowiadając, konstruując swoiste opowiadanie. Byłem niesamowicie zdziwiony tym, jak wiele on o mnie wie... doskonale zna moje potrzeby, zmartwienia, słabości... A pokazał mi się w postaci małego szkraba, śmiesznego, sepleniącego dzieciaka... heh... Zapytałem go dlaczego nie może się narodzić, czy jest duszą, która pierwotnie miała przybrać postać człowieka? Powiedział: "Jestem kimś, na kogo zawsze możesz liczyć. Moim zadaniem jest być przy Tobie i Cię wspierać. Jestem Twoim bratem, duchowym bratem, pamiętaj o tym.". Podczas tego spotkania rozmawialiśmy o bardzo osobistych sprawach. Dlatego wszystkiego nie chcę opisywać. Ale było to piękne doświadczenie, piękne...&lt;br /&gt;Z tej rozmowy ważnym elementem, który nie jest związany bezpośrednio ze mną, to to, co powiedział mi w sprawie choroby kuzyna, możliwości jego leczenia, a jest to dla mnie bardzo ważne. Od jakiegoś czasu usilnie starałem się dowiedzieć jak mu pomóc, a tutaj? Istnieje tak prosta metoda... "Kochaj, kochaj go całym sercem, MIŁOŚĆ jest lekarstwem na wszystko, na każde zło, które nas dotyka...". Na tym można powiedzieć, że skończyło się nasze spotkanie. On zniknął, a ja czułem, że zaraz będzie trzeba wrócić do ciała. Wróciłem do siebie, obudziłem się.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;Tak na prawdę wcześniej nie miałem tego typu doświadczeń. Każde wcześniejsze wyjście było tylko zabawą.... latanie, cieszenie się wolnością. Nie potrafiłem tego wykorzystać. To , co przeżyłem teraz, to było piękne. Ta postać... nie wiem, nie potrafię opisać słowami jaka ona w stosunku do mnie była, jakie towarzyszyły mi emocje. To było baardzo ciekawe doświadczenie :)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3043498335988723794-9169466080600894633?l=senny-blog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://senny-blog.blogspot.com/feeds/9169466080600894633/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://senny-blog.blogspot.com/2009/10/braciszek-ktory-nigdy-sie-nie-narodzi.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3043498335988723794/posts/default/9169466080600894633'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3043498335988723794/posts/default/9169466080600894633'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://senny-blog.blogspot.com/2009/10/braciszek-ktory-nigdy-sie-nie-narodzi.html' title='Braciszek.'/><author><name>thias</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09576851495794973497</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry></feed>
